Na początek kilka faktów ilustrujących birmańską rzeczywistość:
W Birmie trwa stan wyjątkowy, a sprawująca władzę junta wojskowa ucieka się do jak najsurowszych represji wobec
członków demokratycznej opozycji.
Mniejszości narodowe i religijne żyją zepchnięte na margines, a reżim uparcie odmawia uznania ich praw.
Przywódcy opozycji, w tym czołowi działacze Narodowej Ligi na Rzecz Demokracji, partii, która zwyciężyła w wyborach w
1990 r., przetrzymywani są w więzieniach lub przebywają w areszcie domowym (jak Aung San Suu Kyi, laureatka pokojowej
nagrody Nobla z 1992 r.).
Planując podróż do Birmy powinniście wiedzieć, że:
Nie możemy ignorować twardych realiów politycznych tego kraju. Musimy mieć świadomość, że za pięknymi obrazkami z
reklamowych folderów kryje się znacznie mniej piękna, a za to bardzo brutalna rzeczywistość.
Z dala od dróg uczęszczanych przez turystów, luksusowych hoteli, czarownych plaż i pięknych zabytków, ukryte przed
oczami przyjezdnych wyrastają pełne więźniów politycznych areszty, obozy pracy przymusowej, trwają nieprzerwanie
prześladowania członków demokratycznej opozycji i mniejszości etnicznych, domagających się swoich praw.
Musimy wiedzieć, że:
Przygotowując zaplecze turystyczne represyjny reżim ucieka się do metod, które w oczywisty sposób stanowią pogwałcenie
praw człowieka.
Przy budowie nowoczesnych hoteli, dróg i kolei wykorzystywana jest przymusowa pracy więźniów, a także dzieci i
starców.
Tworząc swoiste enklawy dla turystów (np. miasteczko archeologiczne w Pagan), władze wysiedliły z okolic obiektów
turystycznych mieszkających tam ludzi i zburzyły ich domostwa. Najwyraźniej widok nędznych chat i wszechobecnego ubóstwa
nie licował z wizerunkiem kraju, jaki usiłują kreować władze na potrzeby zagranicznych gości.
Przymusowi przesiedleńcy mieszkają w prowizorycznych miasteczkach-satelitach, w których brak najbardziej podstawowego
wyposażenia sanitarnego prądu, wody, kanalizacji, podczas gdy przyjezdni pławią się w luksusach nowoczesnych i dobrze
wyposażonych hoteli.
W Birmie rozkwita turystyka seksualna. Reżim, choć ją piętnuje, nie podejmuje żadnych działań, by rozwiązać ten
problem, ograniczając się do głoszenia umoralniających nauk. Nie przeciwdziała w żaden sposób szerzącej się m.in. tą drogą
epidemii AIDS.
Władze nie podejmują żadnych kroków, by zapobiec degradacji środowiska naturalnego, wynikającej z napływu turystów,
czy przywrócić zachwianą równowagę w ekosystemie. Smutnym tego przykładem są okolice jeziora Inle, zanieczyszczane
ściekami odprowadzanymi wprost do wód jeziora i zniszczone przez turystyczną infrastrukturę.
Pamiętajcie, że większość dochodów z turystyki trafia do birmańskiego budżetu. Korzystając z państwowego zaplecza
turystycznego finansujemy zatem pośrednio instytucje represyjnego państwa. Pieniądze rzadko są reinwestowane w regionie i
nie przynoszą żadnych pozytywnych zmian dla miejscowej ludności.
Aung San Suu Kyi, komentując napływ turystów do Birmy, powiedziała: To dla mnie prawdziwa zagadka. (...) Być może
turyści nie mają świadomości tego co się dzieje w Birmie...
Jeśli mimo wszystko, zdecydujecie się na podróż do Birmy, pamiętajcie o kilku zasadach, których przestrzeganie nie
wymaga wielkiego wysiłku:
Nie zatrzymujcie się w hotelach państwowych, wybierajcie raczej pensjonaty i hoteliki prywatne.
Unikajcie państwowych środków komunikacji (pociągi Rangun Mandalay, promy z Mandalay do Pagan, linie lotnicze
Myanmar Airways), wybierajcie przewoźników prywatnych.
Róbcie zakupy w sklepach należących do prywatnych właścicieli nie zaś w sieciach sklepów państwowych.
Nie korzystajcie z usług państwowej agencji turystycznej (Myanmar Travel & Tours). Organizujcie swój pobyt na własną
rękę, bądź korzystajcie z pomocy małych prywatnych agencji.
Nie bierzcie udziału w wycieczkach spotkaniach z ludnością miejscową. Relikty przeszłości, takie jak zwyczaj
deformowania szyi dziewczynek, by osiągnęły nadnaturalną długość (tzw. kobiety żyrafy), trwają dziś tylko dlatego, że są
atrakcją dla turystów.
Nie wszczynajcie dyskusji politycznych z miejscowymi za rozmowę z cudzoziemcem, zwłaszcza na tematy polityczne,
grozi im aresztowanie i więzienie.
Nasza misja
Propagowanie rzetelnych informacji o obecnej sytuacji
politycznej w Birmie (Myanmarze).
Lobbying wśród władz RP na rzecz demokracji i
przestrzegania praw człowieka w Birmie.
Wspieranie polityki Unii Europejskiej w stosunku do
Birmy i przedstawienie jej
władzom RP.
Kształtowanie świadomości publicznej odnośnie
przestrzegania praw człowieka w Birmie.
Popularyzowanie wiedzy dotyczącej kultury regionu.
Kontakt
ul. Kanarkowa 12,
02-818 Warszawa, Polska,
tel. +48 (22) 643-82-05,
e-mail:
spb@birma-polska.org REGON 140022160
Nr Rejestracji KRS 0000226664
Nr konta
PKO Bank Polski SA
56 1020 1156 0000 7802 0059 5751