|
PrasaRangun/Yangon (AFX) (08.05.2005 r.) Co najmniej 11 osób zginęło w czterech eksplozjach bombowych w stolicy Birmy/Myanmaru. Zdaniem świadków lista ofiar jest znacznie dłuższa. Gazeta Wyborcza: Europo, pamiętaj o Birmie Ostatnio w Birmie UN - News Serwice Wyłączenie politycznych grup z Birmańskiego Konwentu Narodowego - zaniepokojenie Kofi Annana 18 lutego 2005r. Sekretarz Generalny ONZ - Kofi Annan wyraził swoje zaniepokojenie, że Narodowy Konwent w Birmie (Myanmarze) zebrał się w czwartek bez udziału Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD) - partii Aung San Suu Kyi - i innych grup politycznych, oraz zaapelował do władz kraju o kroki na rzecz włączenia tych grup. "Biorąc pod uwagę fakt, że Myanmar stoi w obliczu złożonych i trudnych wyzwań na drodze ku przejściu do demokracji oraz w poszukiwaniu dróg narodowego pojednania, Sekretarz Generalny jest przekonany, że dla rzeczywistego procesu narodowego pojednania poglądy NLD i innych politycznych partii, a także reprezentantów wszystkich grup narodowościowych, które zawiesiły broń, muszą być wzięte pod uwagę" - powiedział Sekretarz Generalny w swoim oświadczeniu ogłoszonym przez rzecznika. Wyraził on również tamże zaniepokojenie Sekretarza Generalnego ostatnim zatrzymaniem kilku liderów mniejszości Szan, w tym Prezydenta Narodowej Rady Pokoju Stanu Szan [SSPS - Shan State Peace Council] oraz przewodniczącego Ligi Narodowej Szan na rzecz Demokracji [SNLD - Shan National League for Democracy]. W oświadczeniu stwierdzono też, że w opinii Sekretarza Generalnego Konwent Narodowy w obecnej formie nie stosuje się do wskazówek zawartych w kolejnych rezolucjach Zgromadzenia Ogólnego. "Dlatego Sekretarz Generalny po raz kolejny powtarza swój apel do władz Myanmaru, nawet już na tak późnym etapie, o podjęcie niezbędnych kroków w celu uczynienia planu procesu bardziej integrującym i wiarygodnym". A także "zachęca władze do doprowadzenia od tego, by następne fazy planu - tworzenie konstytucji i zorganizowanie narodowego referendum - były jasne i integrujące". "Uważa się, że jeśli udział w głosowaniu nie sprosta wymogom standardów międzynarodowych zarówno w sposobie przeprowadzenia głosowania, jak i uczestnictwa, uznanie rezultatu przez społeczność międzynarodowe, w tym kraje regionu, będzie trudne do osiągnięcia. Za pośrednictwem swojego rzecznika Sekretarz Generalny zaapelował do władz Myanmaru o natychmiastowe wznowienie rzeczywistego dialog z reprezentantami wszystkich grup etnicznych i przywódców politycznych, w tym Aung San Suu Kyi, w celu rozpoczęcia procesu prawdziwego pojednania narodowego." Ponownie podkreślił też potrzebę usunięcia pozostałych ograniczeń dla liderów politycznych, otworzenia biur NLD oraz uwolnienie więźniów politycznych, włączając wybranych poprzednio przedstawicieli. K. Annan także zaoferował ponownie swoją gotowość w celu ułatwienia wysiłków na rzecz narodowego pojednania wszystkich zainteresowanych stron i w tym celu nakłania władze do zgody na wizytę swego Specjalnego Wysłannika Razali Ismaila. "Le Monde" z dnia 10.03.2005r. Europa powinna bojkotować generałów birmańskich.Olivier Schutter, Janek Kruczkiewicz i Gaetan VanloqerenGenerałowie birmańscy, stojący na czele jednej z najgorszych dyktatur świata, od dziesięciu lat opierają się wszelkim naciskom wspólnoty międzynarodowej. W ciągu kilku dni zmusili do wycofania się reprezentantów dwóch naszych najwyższych instytucji międzynarodowych. Specjalny wysłannik ONZ, który miał zachęcić do dialogu między juntą a prześladowanymi demokratami, przyznał się do bezsilności, stwierdziwszy, że "reżim nie liczy się z wysiłkami ONZ". A kolejna misja wysokiego szczebla Międzynarodowej Organizacji Pracy (OIT/ILO), której celem było skontrolowanie na najwyższym szczeblu, co czynią władze birmańskie dla wyeliminowania pracy przymusowej, zmuszona była skrócić swoją wizytę po tym jak spotkania odmówił generał stojącym na czele reżimu. Tym razem generałowie nie mieli nawet potrzeby uciekania się do blefu o ich błędnym kole uwalniania i ponownego uwięzienia więźniów politycznych. Czy powinno nas dziwić, że nasze inicjatywy, misje dyplomatyczne lub powtarzane apele na rzecz uwolnienia Aung San Suu Kyi są ignorowane przez generałów? Nie. Nie zgadzamy się z tymi, którzy uznają, że zrobili już wszystko co mogli, odkąd generałowie przelali krew uczestników pokojowych manifestacji w 1988r. i odmówili uznania wyborów z 1990r., w których 89% zwycięstwo odniosła Narodowa Liga na rzecz Demokracji (LND). W Birmie dzieje się gorzej niż dziesięć lat temu. Aung San Suu Kyi, liderka LND, pokojowa laureatka Nagrody Nobla z 1991r., rozpoczyna swój 3 413 dzień pod nadzorem. Społeczność narodowa nie może już jedynie mówić. Nadszedł czas, aby działać. Istnieje strategia, w które ministrowie Rady Europejskiej pokładali dotychczas skrajnie niewiele zaufania: to strategia wcielania w życie życzenia demokratów przebywających poza krajem. Ta sama, która przeważyła w Południowej Afryce w najgorszych momentach apartheidu. Zamiast porównania z Republiką Południowej Afryki Birma od dłuższego czasu jest porównywana do Iraku. Z tego względu, że embargo narzucone Irakowi, miało katastrofalne skutki i nic pozytywnego nie dało, słychać głosy, że zerwanie związków handlowych z Birmą będzie miało ten sam efekt. A może to porównanie nie ma żadnej wartości. Jak powiedział Desmond Tutu, inny laureat pokojowej nagrody Nobla, istnieje potrzeba tego samego rodzaju wsparcia, z której w przeszłości skorzystał naród Południowej Afryki. Minęło dwadzieścia lat od kiedy wysłuchaliśmy ludzi, którzy wołali o pomoc w zrzuceniu jarzma apartheidu. Związki, miasta, a ostatecznie państwa zbojkotowały produkty południowo-afrykańskie na apel samych mieszkańców tego kraju. Taka presja ekonomiczna przyczyniła się do legitymizacji władzy i umocniła obywateli, walczących o kraj wolny i demokratyczny. Obecnie demokraci birmańscy apelują do wspólnoty międzynarodowej. Ich życzenia są oczywiste, od niemal dziesięciu lat proszą, by nie inwestować w ich kraju. Wiedzą, że wyłącznie junta korzysta z handlu za granicą. Daw San San, reprezentująca LND, bardzo konkretnie wyraziła się w Brukseli w listopadzie zeszłego roku: "Sankcje ekonomiczne, których celem będą strategiczne sektory - olej i gaz, lasy, wydobycie i produkty morskie, wszystko, co jest monopolizowane przez reżim - wraz z inicjatywą dyplomatyczną interwencji ONZ, są jedyna szansa, że reżim zacznie ewoluować w kierunku wynegocjowanych zmian". Apele reprezentantów wybranych przez naród birmański powinny wystarczyć dla przekonania ministrów europejskich, ale ci preferują "zaangażowanie konstruktywne" - koncepcję, która zakłada, że rozwój ekonomiczny przyczyni się automatycznie dla uzyskania demokracji w tym jednym z najbardziej zamkniętego na świat zewnętrzny kraju. Dzisiaj gazociąg Yadana, który eksploatuje Total, jest symbolem porażki konstruktywnego zaangażowania w Birmie. Dochody roczne, które uzyskują generałowie z tej eksploatacji, ocenia się na 200 do 450 milionów dolarów. Junta używa 40% swoich dochodów na utrzymanie i wzmocnienie armii, liczącej ponad 400 tys., mimo że kraj nie jest w stanie wojny. 77 000 dzieci - żołnierzy zmuszone jest w niej służyć, często już od 11 roku życia. Powszechnie wiadomym, że wojsko używa systematycznie pracy przymusowej. 800 000 mieszkańców Birmy stają się jej ofiarą każdego dnia. Jednocześnie w kwestii zdrowia publicznego, Birma stoi za 191 krajami. Widząc bilans wydatków publicznych, nie można zaprzeczyć, że każdy dolar przyniesiony reżimowi birmańskiemu służy opresji i przymusowej pracy. Zważywszy na słabość ekonomii kraju, nie można się nie zgodzić, że dyktatura birmańska jest "napędzana gazem Totalu". Nie bez przyczyny Aung San Suu Kyi, określiła Total w "Le Monde", podstawowym od 1966r. czynnikiem utrzymującym system militarny w Birmie. Międzynarodowa kampania prowadzona w osiemnastu krajach świata żąda wycofania z Birmy Totalu, który utrzymuje obiektywnie, moralnie i materialnie reżim generałów. Jego obecność paraliżuje francuską politykę zagraniczną i stanowi przeszkodę dla uzyskania przez Unię Europejską wspólnego stanowiska i wprowadzenia rzeczywistych sankcji. Mając odwagę stwierdzić, że Stany Zjednoczone powinny zauważyć, że ich sankcje - w 1997r. zabroniły wszelkich nowych inwestycji w kraju, a w 2003r. zamroziły swe stosunki handlowe z Birmą - miałyby większą skuteczność, gdyby ich partnerzy europejscy, zwykle tak gotowi do głoszenia własnej sprawiedliwości, połączą swe wysiłki. Czas, aby pogrzebać myśl o "zaangażowaniu konstruktywnym" w Birmie - preteksćie używanym, aby wytłumaczyć veto francuskie na przyjęcie sankcji ekonomicznych. Apel demokratów birmańskich powinien przyczynić się do przyjęciu sankcji przez państwa, organizacje międzynarodowe, jak w RPA dwadzieścia lat temu. W czerwcu 2000r. coroczna konferencja Międzynarodowej Organizacji Pracy [OIT/ILO] przyjęła rezolucję wymagającą od swych przedstawicieli (przedsiębiorstw i związków zawodowych) przebadanie związków z Birmą i nieprzyczyniania się do zdobyczy uzyskiwanych przez pracę przymusową. Taka rezolucja, nie mająca precedensu w historii organizacji. Unia Europejska powinna odnowić swoje stanowisko. Ważne jest, aby rezolucja została wcielona Ministrowie Pracy oraz MSZ, czy będziecie realizować naszą politykę zagraniczną zgodnie z życzeniami demokratów birmańskich? Nie pozwolimy nikomu odpowiedzieć: "Nie wiemy". |
|